Dzięki przejęciu moglibyśmy opanować rynek niemiecki
Temat: Omówienie wyników finansowych za IV kwartał 2010r i planów inwestycyjnych.
Goście: 3 dziennikarzy (PAP, Parkiet, Puls Biznesu), 6 analityków (biura maklerskie)
Grupa Protektor spodziewa się dynamiki wzrostu zysku netto rdr na poziomie 20-30 proc. oraz sprzedaży na poziomie 10-15 proc. Negocjuje właśnie przejęcie dużej niemieckiej firmy. Na inwestycje w tym roku przeznaczy 6-8 mln zł. Kusi go rynek hinduski, gdzie chce się zaangażować produkcyjnie i kapitałowo.
Plan przejęcia polskiej spółki zajmującej się wyrobem rękawic ochronnych niestety spalił na panewce. Druga strona zażądała od Protektora w styczniu br. wyższej ceny. W tej sytuacji producent obuwia m.in ochronnego i militarnego odstąpił od zakupu. Spółka szuka teraz innych celów inwestycyjnych.
- W listopadzie ub.r. złożyliśmy niemieckiej firmie propozycję jej kupna. To spółka większa od Abeby (spółka zależna Protektora – przyp. red.), bo mająca obroty rzędu 35 mln euro rocznie. Jest to spółka, działająca na rynku obuwia dla petrochemii, na którym Protektor jeszcze nie jest obecny. Trzeba zaznaczyć że jest to spółka rodzinna. Wstępnie ustaliliśmy, że część jej przedstawicieli jest gotowa do jej sprzedaży. Na razie czekamy na odpowiedź z ich strony. Jeśli do końca marca jej nie otrzymamy, to uznamy sprawę za niebyłą – powiedział na spotkaniu z dziennikarzami Piotr Skrzyński, prezes Protektora.
W tej chwili grupa posiada 7 proc. udziałów w rynku niemieckim. Gdyby akwizycja doszła jednak do skutku, to firma podwoiłaby ten udział.
- Z 14 proc. udziałem w rynku można mówić o znacznej sile. Już teraz sprzedajemy tam ok. 70 proc. naszych produktów. Dzięki przejęciu zwiększylibyśmy rzecz jasna przychody, przewagę konkurencyjną i uzyskiwane marże. Niedawno podnieśliśmy ceny naszych wyrobów o 3-5 proc., a dla rynku niemieckiego to i tak gratka. Chcielibyśmy utrzymać tam 10 proc. dynamikę wzrostu sprzedaży – twierdził Piotr Skrzyński.
Grupa nie narzeka na brak zamówień. Jest ich tak dużo, że grupa nie wyrabia się z produkcją. W tej chwili moce produkcyjne Protektora to 1,3 mln par butów rocznie.
- Dlatego na przełomie marca i kwietnia kupimy za ok. 1 mln euro maszynę do wtryskowego montażu butów. Zainstalujemy ją w naszym czeskim zakładzie. Dzięki niej zwiększymy moce o 130 tys. par butów. Produkowane na tym urządzeniu obuwie trafi na rynek niemiecki – informował prezes Skrzyński.
Na inwestycje Protektor planuje przeznaczyć w tym roku 6-8 mln zł. Oprócz kupna wspomnianej maszyny środki będą wydane na utrzymanie dotychczasowego parku maszynowego oraz zwiększenie powierzchni magazynowej o 500 m2. To umożliwiłoby dodatkowo produkcję 20 tys. par butów. W I połowie roku spółka chce złożyć wniosek o dofinansowanie ze środków unijnych zakupu kolejnej maszyny do montażu butów, która ma być zainstalowana w lubelskim zakładzie.
- Na
szym celem na ten rok (na poziomie całej grupy – red) jest dynamika rdr wzrostu zysku na poziomie 20-30 proc. oraz sprzedaży na poziomie 10-15 proc. Jeśli chodzi o marże brutto na sprzedaży to będziemy oscylować w przedziale 25-27 proc. Chcemy utrzymać także rentowność netto na poziomie 5-8 proc. - wyliczał na spotkaniu Skrzyński.
Grupa Protektora już ma powody do zadowolenia patrząc na wyniki za 2010 rok. Zysk operacyjny zwiększył się o 42 proc. do 12,15 mln zł z 8,53 mln zł przed rokiem. Zysk netto wzrósł natomiast do 6,61 mln zł z 4,63 mln zł w 2009 roku, co daje poprawę tego wyniku również o ok. 42 proc. Słabsze okazały się jedynie przychody, które spadły do 160,25 mln zł ze 174,76 mln zł wypracowanych przed rokiem. To jednak przede wszystkim wina pożaru, który dotknął jeden z magazynów w Mołdawii, przez co spółka nie mogła realizować wielu zamówień.
- Szczęście w nieszczęściu, że nie utraciliśmy zamówień, a ich realizacja została przeniesiona na styczeń tego roku – wyjaśniał na spotkaniu z dziennikarzami Piotr Skrzyński.
Protektor po
siada w tej chwili 4 zakłady produkcyjne: 2 w Mołdawii i po jednym w Czechach i Polsce. Zarząd planuje zwiększenie efektywności rodzimej produkcji o 10-15 proc. Firma główny swój profit pobiera na rynkach Europy Zachodniej, tj. Niemcy, Włochy, czy Hiszpania. Spora część trafia też do Azji, Afryki i Ameryki Północnej. Protektor przygląda się też bacznie rynkowi, który rośnie w zabójczym tempie i powoli dogania Chiny. Chciałaby tam wejść nie tylko produkcyjnie, ale i kapitałowo.
- Od kilku miesięcy sondujemy rynek indyjski. Jest w tej chwili największy rynek obuwia ciężkiego, którego tempo wzrostu wynosi ok. 10 proc. rocznie. Do tej pory, współpracowaliśmy jedynie z hinduskimi podwykonawcami. Na przełomie marca i kwietnia chcemy utworzyć z hinduskim kontrahentem przedsiębiorstwo na zasadach joint venture i wspólnie przystępować do przetargów w Indiach – zdradził prezes.
Zarząd spółki nie będzie rekomendował wypłaty dywidendy z zysku za 2010 rok. Powodem są planowane inwestycje na ten rok.
Grupa Kapitałowa PROTEKTOR specjalizuje się w produkcji i sprzedaży wysokiej jakości obuwia ochronnego, militarnego oraz specjalistycznego o wysokiej klasie bezpieczeństwa: bezpiecznego, zawodowego, strażackiego i trekkingowego dla szerokiego spektrum odbiorców głównie z obszaru Unii Europejskiej, ale także Azji, Afryki i Ameryki Południowej. Portfolio produktów zawiera również modele dedykowane do klientów niszowych, jak np. obuwie dla młodzieży, a docelowo również do innych grup jak myśliwi czy motocykliści.
PMR
Artykuły, które ukazały się po konferencji:
PAP1 (16.02)
PAP2 (16.02)
parkiet.com (16.02)
GG Parkiet (17.02)
Puls Biznesu (17.02)





